sobota, 1 października 2011

Stres a Płodność: Faza (3): Owulacja

Na cykl miesiączkowy kobiety składają się cztery fazy: (1) menstruacja, (2) faza przedowulacyjna, (2) owulacja, (4) faza poowulacyjna. Dziś opiszemy jak spokojnie przebyć fazę owulacji.

Jeżeli pragniesz zajść w ciążę, faza owulacji jest dla Ciebie wyjątkowo ważnym etapem cyklu, co może się wiązać z dodatkowym stresem. Co możesz zrobić, aby okres ten był pełen spokoju i radości?

Badania naukowe wykazują, że wraz ze wzrostem poziomu estrogenu, hormonu folikulotropowego (FSH), oraz hormonu luteinizującego bezpośrednio przed owulacją, poprawia się ogólne samopoczucie kobiety. Warto o tym pamiętać i cieszyć się dobrą formą.

Wraz ze zbliżającą się owulacją możesz odczuwać zwiększony popęd płciowy – a więc do działania!

Wiele par odczuwa w tym okresie stres związany z presją, „aby tym razem na pewno się udało”. Jak sobie z tym radzić? Po pierwsze, kontynuuj praktykę medytacji. Badania dowodzą, że medytacja bardzo skutecznie redukuje stres, reguluje ciśnienie krwi, metabolizm, oraz gospodarkę hormonalną – czyli wszystkie procesy mające bezpośredni wpływ na zapłodnienie i implantację.

Po drugie, jeżeli postarałaś się zadbać o prawidłowe odżywianie, i relaksację, oraz regularny ruch fizyczny, wiedz, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, aby przygotować organizm na zapłodnienie – możesz więc spać spokojnie.

Przez ok. 4 dni przed datą spodziewanej owulacji, aż do 2-go dnia (włącznie) po jej wystąpieniu warto też zastosować prosty masaż stymulujący jajniki. Masaż ten oparty jest o metodę Dr. Rosity Arvigo (link w j. Angielskim).

1. Umieść czubki palców obu rąk na kości łonowej. Odchyl daleko mały palec każdej dłoni, trzymając pozostałe palce razem. W ten sposób, czubki małych palców znajdą się na wysokości jajników. Przenieś całe dłonie na te miejsca.

2. Mózg steruje wszystkimi procesami naszego ciała, w tym owulacją. Na czas masażu skup więc myśli na tym, aby pomóc jajnikom wytworzyć zdrowy pęcherzyk Graafa.

3. Okrężnymi ruchami każdej dłoni masuj oba jajniki. Rób to tak delikatnie, jakbyś masowała plecy niemowlęcia. Masuj przez 10 sekund, potem przerwij na sekundę, następnie powtórz masaż przez 10 sekund i znów przerwij na sekundę – i tak przez 1-2 minuty.

Jeżeli w trakcie masażu poczujesz dyskomfort, przerwij na dłużej, weź kilka spokojnych oddechów i ponów masaż, tym razem delikatniej. W przypadku ponownego wystąpienia dyskomfortu, przerwij masaż na dobre i spróbuj ponownie po 24 godzinach.

Masaż kontynuujemy w dniu wystąpienia owulacji, oraz przez dwa kolejne dni.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

czwartek, 15 września 2011

Stres a płodność: Faza (2) Przedowulacyjna

Na cykl miesiączkowy kobiety składają się cztery fazy: (1) menstruacja, (2) faza przedowulacyjna, (2) owulacja, (4) faza poowulacyjna. Dziś opiszemy jak redukować stres i maksymalizować dobre samopoczucie przed owulacją. 



Faza przedowulacyjna trwa od momentu zakończenia miesiączki do wystąpienia owulacji. W tej fazie cyklu wzrastający estrogen naturalnie poprawia nastrój i samopoczucie kobiety.  Jest to też czas pełen nadziei, bo teraz możesz znowu rozpocząć starania o maluszka. Wiele kobiet odczuwa przyrost energii i zwiększone libido.

Warto na tym etapie każdego dnia wygospodarować godzinę, aby porozkoszować się życiem, spędzić z partnerem trochę spokojnych chwil idąc na wspólny spacer, wycieczkę rowerową, lub romantyczną kolację, a także ciesząc się współżyciem dla samej bliskości z ukochaną osobą i bez presji, aby zajść w ciążę. Emocjonalne korzyści płynące z tych doświadczeń przełożą się na poprawienie jakości pęcherzyka Graafa, z którego w trakcie owulacji uwolni się komórka jajowa.

Tradycyjna Medycyna Chińska proponuje też następujące ćwiczenie, które nie tylko świetnie pomaga wyciszyć nerwy, lecz poprawia ukrwienie i ułożenie macicy, przygotowując ją na implantację. Ćwiczenie to należy stosować tylko w fazie przedowulacyjnej, czyli od zakończenia menstruacji do ok. 1-2 dni przed owulacją.

Rys. 1
Uklęknij na podłodze, a następnie oprzyj ciężar tułowia na zgiętych łokciach, tak, aby dolna partia pleców znalazła się pod kątem 45 stopni do podłogi. Oprzyj głowę na przedramionach (patrz Rys. 1). Rozluźnij mięśnie szyi i karku. Oddychając spokojnie, utrzymaj tą pozycję przez ok. 10 minut.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

piątek, 5 sierpnia 2011

Stres a płodność: Faza (1) Menstruacja

Na cykl miesiączkowy kobiety składają się cztery fazy: (1) menstruacja, (2) faza przedowulacyjna, (2) owulacja, (4) faza poowulacyjna. W tej serii postów omawiamy strategię redukcji stresu opartą o harmonię z naturalnym rytmem owych faz. Stosując poniższe wskazówki zredukujesz stres, i zmaksymalizujesz rozrodczy potencjał Twojego organizmu. Dziś o menstruacji.

Faza 1. Menstruacja

W tej fazie cyklu organizm usuwa złuszczoną wyściółkę macicy, co objawia się krwawieniem miesięcznym. Masz teraz najniższy w całym cyklu poziom energii, i możesz odczuwać m.in. zmęczenie, poirytowanie, bóle podbrzusza, skłonność do płaczu, dolegliwości żołądkowe, oraz niechęć do kontaktów międzyludzkich. Często dochodzi także uczucie smutku, ponieważ menstruacja oznacza, że nie jesteś w ciąży.

Wiele z nas próbuje maskować te objawy słodyczami, kawą, alkoholem, lekami przeciwbólowymi, oraz ćwiczeniami na siłowni – staramy poczuć się lepiej i dodać sobie energii, ignorując nasz naturalny stan.

Tymczasem w wielu kulturach menstruacja od wieków uznawana była za stan duchowego wyciszenia i fizycznej izolacji od społeczeństwa. Oczywiście, zapewne nie masz czasu na spędzenie kilku dni w górskiej samotni. Możesz jednak wyłączyć radio, telefon, komputer i telewizor.

Wygospodaruj dziennie godzinę, pół, lub nawet kwadrans na to, aby pobyć sama ze sobą. Wsłuchaj się w siebie tak, jak słuchasz najlepszej przyjaciółki – życzliwie, z uwagą i bez osądzania. Co mówi Twoje ciało? Jakie myśli przechodzą Ci przez głowę? Jakie emocje odczuwasz? Zaakceptuj je wszystkie. Teraz jest czas na oczyszczenie i odpoczynek.

Ubierz się tak, aby nie było Ci ani zimno, ani gorąco. Jeśli jesteś zmęczona, usiądź, połóż się, zdrzemnij. Poczytaj budującą książkę, albo nie rób nic zupełnie. Odpoczynek jest najbardziej istotnym i najczęściej przez nas ignorowanym narzędziem redukującym stres. Dla kobiet starających się o dziecko jest on po prostu niezbędny, aby organizm mógł spełnić swą funkcję rozrodczą.

Jeśli odczuwasz skurcze podbrzusza, spróbuj spokojnego spaceru, lub krótkiej kąpieli (woda nie powinna być zbyt ciepła). Jeżeli masz wannę z hydromasażem, skorzystaj z niego. Jeśli nie, po prostu poruszaj wodę dłońmi tak, aby opływała Twoje podbrzusze i podstawę pleców.

Staraj się, aby wszystkie potrawy, które jesz miały co najmniej w temperaturę pokojową. Możesz mieć wielką ochotę na słodycze i kawę. Zrezygnuj z obu. Cukier i kofeina zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu, a teraz właśnie rozpoczynasz nowy cykl hormonalny.

Zamiast tego zjedz pieczone dojrzałe jabłko lub pieczoną gruszkę z odrobiną cynamonu. Pij naturalnie bezkofeinową herbatę rooibos. Zawiera ona silne antyoksydanty, które działają przeciwstarzeniowo, przeciwzapalnie, i, jak wykazują badania na zwierzętach, mogą zwiększać potencjał rozrodczy (1). Herbatę rooibos kupisz w każdym większym sklepie spożywczym lub sklepie z herbatą.

Jeśli odczuwasz rozczarowanie, że po raz kolejny nie udało Ci się zajść w ciążę, pamiętaj – oto rozpoczyna się nowy cykl i odradza się Twoja płodność, a to jest powód do radości. Faza menstruacji to doskonały moment na przeprowadzenie medytacji płodności. Tutaj piszemy, jak ją przeprowadzić.

W kolejnym poście napiszemy jak redukować stres w fazie przedowulacyjnej.

BIBLIOGRAFIA
1. Juráni, M., Lamošová, D., Máčajová, M., Kostál, L., Joubert, E., Greksák, M., 2008. Effect of rooibos tea (Aspalathus linearis) on Japanese quail growth, egg production and plasma metabolites. British Poultry Science 49, 55-64.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

czwartek, 28 lipca 2011

Przyczyny niepłodności: Stres

Gdy bardzo pragniemy zajść w ciążę, a ona nie nadchodzi, czasem słyszymy "Musisz się zrelaksować to zaraz się uda!" Takie rady mogą irytować, ale jest w nich dużo prawdy.

Jak działa stres
Stres to fizjologiczna reakcja, która przygotowuje nasz organizm do obrony przed niebezpieczeństwem. Rytm serca przyspiesza się i podwyższa się ciśnienie krwi, zaś krążenie ogranicza się do organów niezbędnych dla przeżycia. To doskonała reakcja, gdy rzeczywiście grozi nam niebezpieczeństwo. Problem w tym, że często reagujemy stresem na bardzo przyziemne sytuacje, jak naglące terminy, korki uliczne, czy psoty naszych pociech. Nie potrafiąc kontrolować reakcji, obciążamy niepotrzebnie nasz organizm a przede wszystkim zmniejszamy szansę na upragnione maleństwo.

Stres powoduje nadprodukcję adrenaliny i kortyzolu, które hamują produkcję hormonu folikulotropowego (FSH) i luteinizującego (LH). To z kolei owocuje niższym poziomem hormonów: estrogenu i progesteronu, niezbędnych do zapłodnienia i implantacji. I tak, chroniczny stres może zupełnie zahamować owulację i miesiączkowanie, a u mężczyzn obniżyć poziom testosteronu, zmniejszając produkcję nasienia. Dodatkowo, ustawiczny stres obniża odporność, zwiększając ryzyko infekcji, a nawet alergii na nasienie. Dlatego badania wykazują, że kobiety często narażone na stres mają obniżone szanse na poczęcie i zwiększone ryzyko wczesnego poronienia. Na szczęście, badania na zwierzętach i ludziach pokazują także, iż niepłodność wywołana stresem jest odwracalna – wystarczy usunąć jej przyczynę!

Co możesz zrobić?
Poszukaj więc w swoim życiu źródeł chronicznego stresu. W dzisiejszym świecie jesteśmy otoczeni ciągłym natłokiem informacji i hałasu – telewizja i radio donoszą o kolejnych katastrofach, skandalach politycznych, i podwyżkach cen, komputer i komórka dźwięczą co chwila sygnałami nowych wiadomości od szefa, klientów, i znajomych. Takie środowisko wprawia nas w stan ciągłego czuwania i niepokoju, a organizm dostaje sygnał, że teraz nie czas na dziecko.

Spróbuj zwolnić tempa. Jeśli to możliwe, wybierz 1-2 pory w ciągu dnia na sprawdzanie poczty emailowej oraz SMS-ów w komórce. Postaraj się nie sięgać do komputera po pracy. Ogranicz telewizję i inne media, a jeśli już z nich korzystasz, staraj się oglądać przekazy pozytywne i budujące. Dobre, inspirujące książki są świetną alternatywą, która stymuluje mózg w łagodny sposób.

Problemy z zajściem w ciążę i niepłodność same w sobie są źródłem stresu, com może powodować błędne koło. Badania wykazują, jak pomocna jest w tych przypadkach praktyka uważności (ang. mindfulness). Jak piszą psycholodzy z projektu uważni.pl, „Uważność polega na rozwijaniu umiejętności pełnego skupiania uwagi na tym, co się dzieje tu i teraz, na tym czego teraz doświadczasz (na doznaniach, myślach i emocjach). Ćwiczenia uważności pomagają w odkryciu nawykowych wzorców myślenia, zachowania i odczuwania.” Więcej informacji o uważności i treningach uważności znajdziesz na stronie: www.uważni.pl.

Czy między Tobą, a Twoim partnerem wszystko układa się dobrze? Jeśli są między Wami częste konflikty, niedomówienia, czy ukryty żal, z pewnością zwiększają one poziom Waszego stresu. Warto wówczas odbyć kilka spotkań z psychoterapeutą specjalizującym się w terapii rodzinnej, lub terapii małżeństw i par. Na tej stronie Polskiego Towarzystwa Psychologicznego znajdziesz wykaz rekomendowanych ośrodków w Polsce.

Zastanów się też, jak zwykle radzisz sobie z codziennym stresem. Czy próbujesz go zamaskować spędzając godziny na siłowni, pijąc kawę i alkohol, lub pocieszając się w lodówce? Zamiast tego, wygospodaruj pół godziny dziennie na medytację (tutaj piszemy, jak ją przeprowadzać), lub spokojny spacer w parku. Uprawiaj łagodny ruch fizyczny, jak spacery, joga, taniec, praca w ogrodzie. Pamiętaj, że zbyt forsowny wysiłek także jest źródłem stresu i może obniżać szanse na ciążę.

W kolejnym artykule napiszemy o tym, jakie zabiegi redukujące stres możesz zastosować w różnych etapach cyklu miesiączkowego.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

wtorek, 12 lipca 2011

Przyczyny niepłodności: Zespół policystycznych jajników (PCOS)

Co to jest PCOS
Zespół policystycznych jajników (ang. polycystic ovarian syndrome lub PCOS) to zespół zaburzeń hormonalnych i jedna z najczęstszych przyczyn braku owulacji, a tym samym niepłodności. Towarzyszy mu często niedomoga lutealna.

W wyniku PCOS, jajniki nie są w stanie wytworzyć w pełni dojrzałej komórki jajowej. Początkowo pęcherzyk Graafa rośnie i wytwarza płyn, jednak nie dochodzi do uwolnienia dojrzałego jaja. Pęcherzyki zamieniają się w cysty wypełnione płynem. Ponieważ nie wytwarzają one progesteronu, krwawienia miesięczne są nieregularne, a nawet mogą ustać całkowicie.

Zdjęcie USG policystycznego jajnika


Cysty wydzielają też androgeny, męskie hormony, które dodatkowo hamują owulację, tworząc błędne koło. Niektóre kobiety z PCOS, obserwując u siebie wzrost hormonu luteinizującego (LH) myślą, że owulują normalnie, jednak skok LH powoduje u nich wzrost androgenów. Te zaś wysyłają mylące sygnały do układu hormonalnego, wywołując wzrost estrogenu i LH. Komórka jajowa tymczasem się nie uwalnia.

U niektórych pacjentek z PCOS owulacja występuje, lecz ma miejsce późno, co daje słabą jakość jajeczka. Jeżeli pacjentka taka zajdzie w ciążę, ryzyko poronienia jest wysokie. Niektóre osoby z PCOS nie reagują dobrze na leki hormonalne, a nawet, jeśli leki wywołają owulację, nie poprawiają one jakości komórki jajowej. U osób z PCOS jest też podwyższone ryzyko zespołu hiperstymulacji jajników, bo ich jajniki pokryte są dużą ilością niedojrzałych pęcherzyków.


Objawy PCOS


U niektórych osób PCOS przebiega bezobjawowo. Cykl miesiączkowy może być nieregularny, ale owulacja występuje. Takim osobom niejednokrotnie udaje się zajść w ciążę naturalnie, chociaż może im to zająć nieco dłużej, niż przeciętnie.

Większość kobiet z PCOS ma nieregularne miesiączki, owłosienie w niepożądanych miejscach (twarz, podbrzusze, klatka piersiowa), oraz trądzik.

50% osób z PCOS cierpi na nadwaga lub otyłość, z tendencją do tycia wokół brzucha (kształt jabłka). Problemy z wagą wynikają tu z insulinoodporności, czyli zaburzenia w przemianie cukrów na energię.

Konsekwencją PCOS jest też wysoki poziom lipidów we krwi (w tym cholesterolu) i podwyższone ryzyko chorób serca w późniejszym wieku.

Leczenie ginekologiczne


Po zdiagnozowaniu PCOS, lekarz ginekolog może przepisać niską dawkę leku stymulującego jajniki (cytrynian klomifenu/clomid/clostibegyl), a także leki regulujące poziom glukozy we krwi, takie, jak metformina (Glucophage®, Gluformin®, Metforatio®, Metformax®, Metformin®, Siofor). Lekarz powinien też monitorować poziom estrogenu w trakcie trwania cyklu, aby zorientować się, jak organizm reaguje na leczenie. Ponadto możliwy jest zabieg nakłucia lub nacięcia pogrubionej w wyniku PCOS osłonki jajników.

Co możesz zrobić sama

Zachowaj optymalną wagę ciała. Jeżeli masz nadwagę – schudnij. Poniżej zamieszczamy kalkulator wskaźnika BMI, który powie Ci, czy Twoja waga jest prawidłowa:



Ogranicz węglowodany. Mimo, iż zdrowe węglowodany, takie, jak produkty pełnoziarniste są istotnym składnikiem diety, u osób z PCOS zalecamy dietę o obniżonej zawartości węglowodanów, a podwyższonej ilości białka (chude mięso, ryby, warzywa strączkowe).

Unikaj śmieciowego jedzenia i toksyn. Należy zupełnie ograniczyć słodycze, wysoko przetworzoną żywność (w tym białe pieczywo i ciasta), unikać kawy, alkoholu, i papierosów (także towarzystwa osób palących).

Bądź aktywna fizycznie. Codzienny ruch (na przykład pół godziny szybkiego marszu) jest niezwykle istotny przy PCOS.

Minimalizuj stres, gdyż promuje on wydzielanie testosteronu – ćwiczenia jogi, regularna medytacja, a nawet ciepłe kąpiele doskonale w tym pomogą.

Spróbuj akupunktury. Jest ona bardzo pomocna przy PCOS, gdyż normalizuje wydzielanie hormonów i pracę jajników. Badania przeprowadzone w Europie na kobietach z PCOS wykazują, że u jednej trzeciej z nich w wyniku akupunktury powróciła regularna owulacja. Więcej o akupunkturze przeczytasz TUTAJ.

Jedz cynamon. Zmniejsza on insulinoodporność. Można przyjmować 3-6 łyżeczek do herbaty dziennie, razem z posiłkami lub napojami.

Oprócz warzyw i owoców, przyjmuj suplementy diety zawierające antyoksydanty, np. preparat femifertil™. Antyoksydanty redukują stany zapalne, które mogą pogarszać objawy PCOS.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

wtorek, 31 maja 2011

Płodny Seks: Jakie pozycje sprzyjają poczęciu

W tym cyklu radzimy jakie techniki współżycia pomogą zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Dzisiaj opisujemy, jakie pozycje pomagają zajść w ciążę.

Biorąc pod uwagę prawo grawitacji, najlepsze dla poczęcia są takie pozycje, w których sperma może z łatwością spływać w stronę szyjki macicy. Tak więc, pozycja „misjonarska” jest jedną z najodpowiedniejszych, bo pozwala ona aby wytrysk nastąpił głęboko w pochwie. Pamiętaj jednak, że płodny seks to seks, który sprawia Wam radość, a ograniczanie się do jednej, czy dwóch pozycji może jej szybko położyć kres. Kochajcie się w takich konstelacjach, które sprawiają Wam przyjemność i prowadzą do orgazmu.

Kilka słów o orgaźmie
Kiedy kobieta przeżywa orgazm, szyjka macicy obniża się i wykonuje coś na kształt zasysania. Jeżeli napotka przy tym na nasienie, zasysa je do wnętrza macicy. Dlatego niejeden lekarz zaleca, aby kobieta przeżywała orgazm tuż po mężczyźnie, albo przynajmniej jednocześnie z mężczyzną, tak, aby sięgając w dół, szyjka macicy napotkała nasienie. Może to być pomocne szczególnie dla tych kobiet, których środowisko pochwy zostało zdiagnozowane jako nieprzyjazne dla spermy. Jeśli jednak planowanie w ten sposób orgazmu ma być dla Ciebie dodatkowym źródłem napięcia, nie przejmuj się tym. Ciesz się seksem i osiągaj orgazm wtedy, kiedy chcesz i tak wiele razy, ile tego pragniesz. Nasze ciała to nie szwajcarskie zegarki; kryją one w sobie wiele tajemnic i trudno dostroić je idealnie do sytuacji.
CZYTAJ WIĘCEJ >>

środa, 25 maja 2011

Płodny Seks: Kiedy współżyć aby zajść w ciążę

W tym cyklu radzimy jakie techniki współżycia pomogą zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Dzisiaj napiszemy o tym kiedy współżyć aby zajść w ciążę.

Aby doszło do zapłodnienia, sperma i komórka jajowa muszą się spotkać w odpowiednim czasie cyklu. Podręczniki podają, że dzieje się to zazwyczaj w połowie cyklu, po tym, jak komórka jajowa opuści jajnik, ale w zasadzie istnieją dwa poglądy na ten temat.

Jedni radzą, aby współżycie zsynchronizować w czasie z owulacją, rozpoczynając je na ok. 3 dni przed wystąpieniem owulacji. Współżyć należy w tym okresie przynajmniej raz dziennie, do ok. 2 dni po wystąpieniu owulacji. Zbliżającą się owulację możemy wykryć stosując testy owulacyjne (do kupienia TUTAJ) lub mikroskop owulacyjny (do kupienia TUTAJ), a także prowadząc pomiary temperatury bazowej, w połączeniu z obserwacją śluzu szyjkowego. Poza wykryciem owulacji, obserwacje te pozwolą Ci poznać Twój cykl i wykryć ewentualne problemy, jak niedomoga lutealna lub niedoczynność tarczycy.

Jeżeli obserwacja dni płodnych i niepłodnych jest dla Ciebie zbyt stresująca, jest jeszcze druga szkoła. Proponuje ona, aby stosunek miał miejsce regularnie, przynajmniej dwa razy w tygodniu, co w przeciągu 6 miesięcy do 1 roku powinno zaowocować ciążą. To podejście może wydawać Ci się mniej „produktywne”, jednak jest ono poparte naukowo. Badania USG przeprowadzone w USA wśród 63 kobiet w wieku od 18 do 40 lat wykazały, że 68% badanych wytwarzało pęcherzyki Graafa kilkakrotnie w ciągu jednego cyklu. Na jednym z forów internetowych, które odwiedzałam, kilkakrotnie zdarzały się poczęcia wśród uczestniczek, które twierdziły, że nie współżyły w najbardziej według nich płodnym okresie cyklu (1).

Bibliografia

1. Baerwald A.R., Adams G., Pierson R.A.: Characterization of ovarian follicular wave dynamics in women. Biology of Reproduction 2003; 69(3).
CZYTAJ WIĘCEJ >>